niedziela, 3 czerwca 2012

Ciągu dalszego brak...

Ciąg dalszy ostatniego posta będzie smutny, pisałam już nieśmiało, że się zakochałam, ale na tym historia się zakończy. Ciągu dalszego nie będzie. Popłakałam parę dni w poduszkę i jest lepiej. Kolejny raz czuję jakby ktoś dał mi w twarz. Chyba potrzeba więcej czasu, dużo więcej. Myślałam nad tym żeby wyjechać, zmienić otoczenie, miasto może nawet kraj. Mam trochę dość, czuję się przytłoczona resztkami wspomnień o P. Przytłacza mnie pytanie mojej mamy, babci czy ciotek po każdej imprezie czy kogoś poznałam, jak odbiorę telefon maja nadzieję, że to jakiś facet, normalnie czuję już presję. Ale w związku z tym, że muszę się czymś zająć rozpoczynamy mały remont mojego gniazdka, gniazdko tymczasowe bo za jakiś rok mam zamiar nadawać do Was stąd:
Ale do tego jeszcze dłuuuga droga, w między czasie zajmę się skończeniem studiów, prawem jazdy, nową pracą... Jak narazie czuję się rozżalona. Z milszych rzeczy: 1. Mam dwutygodniowy urlop 2. Jadę na parę dni do SPA w samotności się pomasować, odpocząć i zrobić na bóstwo. 3. Moja najlepsiejsza koleżanka się zaręczyła! Cieszę się tak bardzo jak ze swoich wieki temu:D 4. Wpadłam w truskawkowy szaaał!!!

środa, 16 maja 2012

Dzień z Florence :)

Byłam z kumpelą w Multikinie na Florence+The Machine Unplugged... Cudownie było... Szkoda, że tylko tak krótko, a niedosyt dziś zabijam nowym singlem Florence do "Królewny Śnieżki i Łowcy", wizyta w kinie obowiązkowa :) A tak poza tym to... Chyba się zakochałam :)

niedziela, 13 maja 2012

Po przerwie

Długo zajęło mi zebranie się za nowego posta... Miał być długi, ale będzie krótki, bo i nie ma już o czym/kim pisać... Trudno stracić kogoś, kogo nawet się nie znało, o kim wiedziało się kilka chwil. Ciężko mi sprawę ogarnąć, myślałam, że jakoś to przyjęłam, ale po tak długim już czasie nadal mi źle. To tyle na ten temat jak narazie, bo nie umiem ująć tego tutaj, wszystko we mnie krzyczy :( Druga sprawa to komunia Dominisi. Impreza udana, dziecko szczęśliwe, suknia wybrana przeze mnie i mamę bardzo się podobała. Z resztą oceńcie same :)
i na koniec ciocia Ewelasia :)

piątek, 20 kwietnia 2012

Ironic...

Czasami wydaje mi się, że życie robi sobie ze mnie jaja... To jak narazie wstęp do dłuuuuuuugiego posta, na którego teraz nie mam chyba siły. Czy to normalne, że pewne marzenia się spełniają, ale tylko połowicznie, czy może już przesadzam... I jeszcze taki mały fajny bobas na dokładkę;)

środa, 18 kwietnia 2012

Sukieneczki

Zakochałam się w tych sukienkach...






Poza tym powiem Wam tylko tyle, dietetycy i psychologowie są do bani... Pani psycholog nawet nie dała mi się porządnie wygadać:/ A tego chyba potrzebuję najbardziej... Ale przynajmniej mama nie marudzi...

niedziela, 15 kwietnia 2012

Trochę urodzinowo i trochę marudzenia

Najpierw pochwalę się urodzinowymi zdobyczami :)






Krótki opis do tego jest taki, że tablet jest od Ktosia;) do tego jeszcze voucher na weekend w SPA w Karpaczu. Płyta od koleżanek, perfumy od najlepsiejszego przyjaciela i jego świeżo poślubionej żony. Cytrynówka i kwiaty od dawnych współlokatorów (jak ja za nimi tęsknię...).

Poza tym kijowo, Ktoś uznał, że nie chce ze mną być. Ja mam potrzebę związku, partnerstwa, on ma potrzebę zabawy. Ja chcę się ustatkować, powoli dążyć do jakiejkolwiek stabilizacji, dom, dzieci takie sprawy. Ale przynajmniej był szczery. Poza tym jestem rozbita. Mama namawia mnie na wizytę u psychologa, myślicie, że pomoże? Nie śpię już po nocach, bezsenność doprowadza mnie powoli do wycieńczenia:/ Chciałabym gdzieś uciec, odetchnąć od tego wszystkiego, ale nie nie potrafię:(

P.S.
Gdzieś mi tablet umknął;) Ukruszoną jedynką z piątkowejh imprezy pozwólcie, że się nie pochwalę:D

piątek, 6 kwietnia 2012

Pogodnych Świąt

Dziewczyny!
Z okazji Świąt życzę Wam odpoczynku od codziennych spraw, chwili wytchnienia, spędzenia cudownych chwil w taki sposób i w takim towarzystwie w jakim chcecie.