Chciałam Wam tylko napisać, że jestem w rozsypce... Myślałam, że jestem silniejsza, ale nie jestem. Wszystko mnie tak przeraża, bo nie wyobrażam sobie życia bez P. Zwłaszcza, że po rozmowach sprzed kilku miesięcy na temat dziecka, uznałam, że możemy zacząć coś myśleć powoli.
Daliśmy sobie czas do połowy stycznia, jeśli nic się nie zmieni to rozstajemy się definitywnie, ale widzę, że on chyba nie chce tego naprawić, nie chce się postarać... Poza tym przeżyłam najgorszą noc w moim życiu, ściskało mnie w klatce piersiowej, chciało mi się wymiotować, budziłam się trzęsąc, zalana łzami. Chyba muszę łyknąć coś na uspokojenie bo się wykończę.
Poza tym zrozumiałam coś, co mnie od zawsze dziwiło... Jak mąż odchodził od żony, ona tak lamentowała, przeżywała. Myślałam sobie: "Kobieto weź się w garść, zapomnij! Idź dalej i zawalcz o siebie" A teraz sama nie potrafię sobie z tym poradzić. Sama lamentuję i płaczę, choć to już chyba nic nie zmieni.
P.S.
Wczoraj w ramach spędzenia razem chwili, poszliśmy do kina na "Listy do M.", dawno nie miałam tak osobistego filmu... Niby komedia, ale pół przepłakałam...
I coś co dziś za mną chodzi... W wykonaniu Opery Wrocławskiej również piękne, tylko nie mogę znaleźć ;)
niedziela, 18 grudnia 2011
poniedziałek, 12 grudnia 2011
Taki maly wpisik ;)
Po powrocie P i "mikolajkowej" rozmowie nie potrafie sie odnalezc... Jest mi ciezko, smutno, jestem zla, troche roztrzesiona i rozzaloba. Chyba potrzebuje jeszcze wiecej czasu... Czuje sie z tym wszystkim taka opuszczona i olana... Czasami mysle, ze to juz nie ma sensu wszystko.
Poza tym spoznione foto orezentu od mojej mikolajki Ewy;)
sobota, 3 grudnia 2011
Torby z prenumeraty TS i małe, a może trochę większe niepokoje...
Z góry przepraszam dziewczyny, którym już wcześniej obiecałam torebki z prenumeraty TS. miałam małe trzesienie ziemi w życiu... W sumie jeszcze trochę trzesie, ale nie potrafie sobie z tym poradzić...



Ale najpierw torebki... Z góry przepraszam za jakość, ale zdjecia robione telefonem, bo aparat mi umarł już całkowicie.



Jak się ogarnę ze sobą to Wam pokażę prezenty gwiazdkowe od Mamy :) nie wytrzymała i mi dała już :D
poniedziałek, 3 października 2011
Mała relacja :)
Nareszcie mam chwilę żeby napisać to i owo o weselu na którym byliśmy.



z P. po zmianie obuwia :P

1. Było bardzo kameralne, humor wszystkim dopisywał, ogółem baaardzo, bardzo fajnie.
2. Miałam już trochę dosyć pytań: "A kiedy wy?" standardowa odpowiedz "nigdy", albo "po 6latach już nam chyba ślub nie grozi". Dobijają mnie takie pytania...
3. Sukienka nad którą wylałam tyle łez sprawdziła się bezbłędnie.
4. Zrobiłam sobie paznokcie lakierem hybrydowym, REWELACJA!!! polecam!!
5. Zdałam wszystkie egzaminy.
6. Po weselu pojechaliśmy zwiedzać Toruń, który tak bardzo kocham :)
A teraz kilka zdjęć:)
Państwo Młodzi :)
Ja z "teściową" i babcia P.
Teściówka ja i moje malinowe paznokcie ;)
A tutaj kawałek Torunia :)
środa, 7 września 2011
Urlop :)))
No i mam szeroko pojęty urlop... Plus tego taki, że nie chodzę do pracy, minus to to że siedzę w domu i czekam aż pojedziemy na to cholerne wesele.
Poza tym mam poprawki więc urlop na naukę się przyda :)
Do sukienki nic nie dokupiłam, mam sukienkę i czarne buty, buty nude wyparowały z wrocławskich sklepów... Dodatków też nie mam... Wypłata jeszcze nie przyszła... Mam nadzieję, że dziś będzie.
Zdjęcia oryginału nie mam :P zjedzony, ale po powrocie zrobię go raz jeszcze, bo impreza bedzie w domu. Chyba smakował :)
A jeżeli chodzi o prezent to Pablo dostanie fular, chce to będzie miał.
Dziś piszę matme finansowa, trzymajcie kciuki. Później Wam pokażę zaległe zakupy :)
środa, 24 sierpnia 2011
Jest sukienka!!!
Jest sukienka!! Są buty, ale chyba muszę kupić nowe bo są niewygodne jak na wesele (czy tam przyjęcie). Generalnie sukienka szalenie mi się podoba, kolor cudowny... No właśnie kolor... Nie mam pojęcia co do niej dobrać, nie mam pomysłu nawet :(( Pomóżcie bo już zaczynam się denerwować...
Poza tym jakaś burza we Wrocławiu, jakiś deszcz, a na wszystkich pogodynkach pisali, mówili, że piękna pogoda ma być...
Za dwa tygodnie urlop... W pracy na oparach jadę, nie mam siły już...
Miłego dnia:)
Sorry za krajobraz do zdjęć, ale nie mam weny na kompozycje ;)
środa, 10 sierpnia 2011
:))


Znowu mnie nie było :) Nie mogę jakoś przekonać się do BS...
U mnie w miarę spokojnie, muszę Wam pokazać zdobyczne łaszki, ale najpierw naprawię aparat, albo zakupię nowy. Poza tym jesteśmy na etapie poszukiwania wakacji. Urlop mam od 5 września, ale 10 wyskoczył nam ślub więc w sumie szukam czegos od 11/12 i nic, po prostu nic, a jak już coś to koszt zabójczy, także czekam na jakiegoś zacnego groupona, cuppona, grupera, my deala, czy jakkolwiek albo po prostu last minute :)
W związku ze ślubem, oczywiście problem odzienia... NIE MAM POJĘCIA CO NA SIEBIE WŁOŻYĆ!!! Najpierw czekałam, ze kupie sukienkę taniej w sierpniu, a teraz jak szukam to nie ma ;( podoba mi się jedna z Victoria's Secret (a nawet kilka ;) ale boje się, że ze stanów nie doleci na czas, albo ewentualnie nie zdążą mi wymienić jakby coś bylo nie tak. W każdym razie szukam:)
A sukienki, które bym chciała (najlepiej wszystkie) możecie obejrzeć :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

